niedziela, 29 kwietnia 2012

Call it what you want.

Dosyć. Dosyć tego nudnego bycia smutnym. Nienawidzę być smutna. Jak nazywa się mój blog? "Just say 'fuck you' and smile. :)". To jest jedna z moich ulubionych zasad w życiu. I właśnie w tej chwili dostosuję się do niej. Haters gonna hate. Więc do wszystkich hejterów: mam Was w dupie. :3 Co ja się będę nimi przejmować . . . Nie zasługują na to.



Ważni są przyjaciele. ♥ No właśnie. Opisałam Wam już ich kiedyś. Ale przecież nie pokazałam ! Więc pokażę Wam wszystkie moje ślicznotki ( na chłopaków przyjdzie czas później. ;) ) i będziecie się mogli nimi jarać. :D Tak więc . . .

Paulinka.

Mary.

Dora.
Gosia.

Wika.
Zuza.


Klaudia.
Zuza.
Karolina.

Magda.
Kolejność przypadkowa. :3 Prześliczne, prawda? ♥ Dodałabym jeszcze moją śliczną Zuzę i piękną Olę, ale za Chiny nie chcą się zgodzić na dodawanie ich zdjęć . . . -.- Może kiedyś mi pozwolą - wtedy na pewno tu wylądują. :)

*         *        *

Foster The People - Call It What You Want

We've got nothing to lose
You better run and hide
Yeah you've crossed the line
I've got a knife behind my back (just sayin')
We've got nothing to prove
Your social guides give you swollen eyes
But what I've got can't be bought so you can just

Call it what you want

I said just call it what you want

Bożeświęty, uwielbiam to! ♥ Ostatnio mam fazę na FTP i nie mogę przestać ich słuchać. :) Papapapa. :3

Podczas każdego tańca, któremu oddajemy się z radością, umysł traci swoją zdolność kontroli, a ciałem zaczyna kierować serce.

sobota, 28 kwietnia 2012

Blackout.

Kurwamaćjapierdolękurdepojebanewchujjebciesięwszyscyfuckmamtegodość.
Miłe powitanko, prawda? :3 Wiem. Ale ostatnio mam tej zjebany humor, że ja pierdolę . . . Wszystko się zebrało. Szkoła, nauki w chuj, rodzice cały czas na mnie krzyczą, przyjaciele się zmieniają, a ja nic na to nie mogę poradzić . . . Masakra. Dawno tak źle się nie czułam. Życie jest do dupy.

Przyjaźń, która się kończy tak naprawdę nigdy się nie zaczęła...


Czemu niektórzy są AŻ TAK fałszywi? Czemu tylko udają przyjaciół? I to tylko wtedy, kiedy sami mają problemy. Nie rozumiem. Nie rozumiem, jak można fałszywie mówić, że jest się czyimś przyjacielem, a tak naprawdę się nim nie jest. To tylko rani. Nic więcej. Nie rozumiem też, jak ja mogę się na takie coś nabierać. Za każdym razem. No ale cóż . . . Widocznie lubię popełniać kilka razy te same błędy. I za każdym razem potem cierpię. Za bardzo mi zależy na ludziach, żeby ich odrzucać. Nie wszyscy to doceniają. Nie doceniają, tylko wykorzystują. Podle wykorzystują. I myślą, że ja o tym nie wiem. A ja o tym wiem. Ale nie zniżam się do ich poziomu i nie wykorzystuję ich, tak jak oni mnie. Nigdy nie zniżę.


*         *        *
Ajajaj. Tyle szmat wokół nas, a podłogi nadal brudne. Po prostu . . . Brak słów. Niektóre dziewczyny są tak PUSTE, że aż żal dupę ściska. Nie wiadomo czy śmiać się czy płakać. A wiecie co jest najgorsze? Że takie dziewczyny podobają się chłopakom. Co się dzieje na tym świecie ? !
I don't want to live on this planet anymore !


*         *         *

Breathe Carolina - Blackout


I'm only getting started
I won't blackout
This time I've got nothing to waste
Let's go a little harder
I'm on fire
I won't blackout
I'm on my way
I'm only getting started


Paradise city.

Hmm . . . Zawsze mam problem, jak zacząć post. ;) To może tym razem nie będę zaczynać, tylko od razu będę pisać? Dobry pomysł. :3

Zbliża się koniec kwietnia . . . A koniec kwietnia oznacza początek maja . . . A początek maja oznacza . . .
WYCIECZKĘ! ♥

Ojejojejojej! Nie mogę się już doczekać. :) Jedziemy na Kaszuby, do Łeby. W programie, z czego najbardziej z Dorą lejemy, jest między innymi zwiedzanie Słowińskiego Parku Narodowego (if you know what I mean. :D). Będzie genialnie. Z resztą jak zawsze. Z moją klasą nie może być inaczej... ♥ W zeszłym roku było fantastycznie. Wstawię teraz kilka moich ulubionych zdjęć z tamtego wyjazdu.





*         *         *
Guns 'N' Roses - Paradise city


Take me down to the paradise city,
where the grass is green
and the girls are pretty.



Take me home .

piątek, 27 kwietnia 2012

Asleep.

Yo, yo. <3 Długo nie pisałam, prawda? ;) Ale wiedziałam, że tak będzie. Że po pewnym czasie mi się znudzi, nie będzie mi się już chciało pisać postów. I wiedziałam też, że kiedyś wrócę. Pewnie posty będą wlatywać raz na ruski rok, ale zawsze coś, huehue. :3 Pewnie i tak tego nikt nie przeczyta, bo wszyscy podobnie jak ja, zaprzestali prowadzeniu blogów. ;) No ale cóż . . . Jak to Gosia stwierdziła, mam dzisiaj dzień pt.: 'wypierdalać wszyscy'. Więc jeszcze raz proszę...

FAŁSZYWI LUDZIE, IDŹCIE BYĆ FAŁSZYWI GDZIE INDZIEJ!

Tak czy inaczej . . . Wygadać się gdzieś muszę.

"Wszystko sprowadza się do tego, żeby stanąć prosto, spojrzeć ludziom prosto w oczy, błysnąć zabójczym uśmiechem i powiedzieć: "Spierdalajcie. Jestem boska"."
*         *         *

Wczoraj pisałam recenzję z lektury uzupełniającej na polski . . . Przeczytałam naprawdę dobrą książkę i jak to zazwyczaj u mnie bywa - zaczęłam rozmyślać. Ajajaj . . .

Coś Wam powiem . . . W życiu nie zawsze jest tak, jakbyśmy chcieli. Trzeba radzić sobie z trudnościami i przeciwnościami losu. Ale nigdy nie należy się poddawać. Zawsze znajdzie się sposób na rozwiązanie problemu. I wiecie co ? Trzeba żyć chwilą. W żadnym wypadku nie przejmować się przeszłością. Co się stało, to się nie odstanie. Nic na to nie poradzimy. Ani też nie myśleć za wcześnie o przyszłości. Co ma być to będzie. Nigdy przecież nie wiadomo, co się może stać za parę chwil. I jeszcze jedno: cieszcie się teraźniejszością. Doceńcie to, co macie. Wykorzystujcie każdą chwilę, nie marnujcie dni. I najważniejsze: lepiej jest żałować, że się coś zrobiło, niż, że się czegoś nie zrobiło. Uwierzcie.

Fuck it, I'm young !
*         *         *
Ojej. Tyle bym Wam jeszcze chciała opowiedzieć, tyle napisać . . . Ale wiem, że posty nie mogę być za długie. : / A z resztą, zbliża się 24.00, a człowiek, nie robot - kiedyś spać musi. Chyba wrócę do regularnego pisania postów. Nie dlatego, że chcę, żebyście koniecznie je czytali. W sumie, mam to w dupie, czy ktoś je zobaczy czy nie. Nie obchodzi mnie to. Robię to dla świadomości, że mogę się gdzieś rozpisać, wygadać. Mówić o czymkolwiek bym chciała. Przynajmniej nie użalam się moim bliskim . . . Nie lubię tego robić. Nie lubię zawracać komuś głowy moimi problemami. "- Jak tam? - W porządku." all time. A tak naprawdę: rzadko kiedy jest naprawdę w porządku . . .
Ech . . . Im dłużej piszę, tym coraz bardziej zdaję sobie sprawę, o ilu rzeczach chciałabym jeszcze opowiedzieć. Muszę się ogarnąć. ;) Hmm . . . W takim razie na dzisiaj koniec. Jeszcze tylko Wam coś pokażę i spadam. W najbliższym czasie postaram się napisać kolejne posty. Mam tyyyle do opowiedzenia, że chyba muszę sobie gdzieś te wszystkie rzeczy zapisać. :3 Także tego . . .


*         *         *
The Smiths - Aslepp

 Sing me to sleep
And then leave me alone
Don't try to wake me in the morning
'Cause I will be gone
Don't feel bad for me
I want you to know
Deep in the cell of my heart
I will feel so glad to go
To die, to sleep;
To sleep: perchance to dream

Też macie czasem takie wrażenie, że nic już nie ma sensu ? Że przyjaźń działa tylko w jedną stronę, że miłość nie istnieje, że jesteśmy nikomu niepotrzebni? Zgadza się. Właśnie tak się czuję. Jakbym teraz zniknęła, nikt by nawet nie zauważył. Bo po co ja komu ? . . . Problemy się skończyły, Wika już nie potrzebna. A szkoda. Tylko czemu akurat teraz . . . ?

Ja pierdolę . . .

Uwielbiam tę piosenkę. Naprawdę. Jest idealna. Wiecie dlaczego? Przeczytajcie książkę "Charlie" Stephen Chbosky. Wtedy się dowiecie. Jedna z najlepszych książek, które czytałam. Jest to opowieść o . . . A co ja będę Wam opowiadać. Po prostu: zaufajcie i przeczytajcie.
Jest wspaniała.


"Drogi przyjacielu! Piszę do Ciebie, bo jako jedyny mnie rozumiesz."