piątek, 27 kwietnia 2012

Asleep.

Yo, yo. <3 Długo nie pisałam, prawda? ;) Ale wiedziałam, że tak będzie. Że po pewnym czasie mi się znudzi, nie będzie mi się już chciało pisać postów. I wiedziałam też, że kiedyś wrócę. Pewnie posty będą wlatywać raz na ruski rok, ale zawsze coś, huehue. :3 Pewnie i tak tego nikt nie przeczyta, bo wszyscy podobnie jak ja, zaprzestali prowadzeniu blogów. ;) No ale cóż . . . Jak to Gosia stwierdziła, mam dzisiaj dzień pt.: 'wypierdalać wszyscy'. Więc jeszcze raz proszę...

FAŁSZYWI LUDZIE, IDŹCIE BYĆ FAŁSZYWI GDZIE INDZIEJ!

Tak czy inaczej . . . Wygadać się gdzieś muszę.

"Wszystko sprowadza się do tego, żeby stanąć prosto, spojrzeć ludziom prosto w oczy, błysnąć zabójczym uśmiechem i powiedzieć: "Spierdalajcie. Jestem boska"."
*         *         *

Wczoraj pisałam recenzję z lektury uzupełniającej na polski . . . Przeczytałam naprawdę dobrą książkę i jak to zazwyczaj u mnie bywa - zaczęłam rozmyślać. Ajajaj . . .

Coś Wam powiem . . . W życiu nie zawsze jest tak, jakbyśmy chcieli. Trzeba radzić sobie z trudnościami i przeciwnościami losu. Ale nigdy nie należy się poddawać. Zawsze znajdzie się sposób na rozwiązanie problemu. I wiecie co ? Trzeba żyć chwilą. W żadnym wypadku nie przejmować się przeszłością. Co się stało, to się nie odstanie. Nic na to nie poradzimy. Ani też nie myśleć za wcześnie o przyszłości. Co ma być to będzie. Nigdy przecież nie wiadomo, co się może stać za parę chwil. I jeszcze jedno: cieszcie się teraźniejszością. Doceńcie to, co macie. Wykorzystujcie każdą chwilę, nie marnujcie dni. I najważniejsze: lepiej jest żałować, że się coś zrobiło, niż, że się czegoś nie zrobiło. Uwierzcie.

Fuck it, I'm young !
*         *         *
Ojej. Tyle bym Wam jeszcze chciała opowiedzieć, tyle napisać . . . Ale wiem, że posty nie mogę być za długie. : / A z resztą, zbliża się 24.00, a człowiek, nie robot - kiedyś spać musi. Chyba wrócę do regularnego pisania postów. Nie dlatego, że chcę, żebyście koniecznie je czytali. W sumie, mam to w dupie, czy ktoś je zobaczy czy nie. Nie obchodzi mnie to. Robię to dla świadomości, że mogę się gdzieś rozpisać, wygadać. Mówić o czymkolwiek bym chciała. Przynajmniej nie użalam się moim bliskim . . . Nie lubię tego robić. Nie lubię zawracać komuś głowy moimi problemami. "- Jak tam? - W porządku." all time. A tak naprawdę: rzadko kiedy jest naprawdę w porządku . . .
Ech . . . Im dłużej piszę, tym coraz bardziej zdaję sobie sprawę, o ilu rzeczach chciałabym jeszcze opowiedzieć. Muszę się ogarnąć. ;) Hmm . . . W takim razie na dzisiaj koniec. Jeszcze tylko Wam coś pokażę i spadam. W najbliższym czasie postaram się napisać kolejne posty. Mam tyyyle do opowiedzenia, że chyba muszę sobie gdzieś te wszystkie rzeczy zapisać. :3 Także tego . . .


*         *         *
The Smiths - Aslepp

 Sing me to sleep
And then leave me alone
Don't try to wake me in the morning
'Cause I will be gone
Don't feel bad for me
I want you to know
Deep in the cell of my heart
I will feel so glad to go
To die, to sleep;
To sleep: perchance to dream

Też macie czasem takie wrażenie, że nic już nie ma sensu ? Że przyjaźń działa tylko w jedną stronę, że miłość nie istnieje, że jesteśmy nikomu niepotrzebni? Zgadza się. Właśnie tak się czuję. Jakbym teraz zniknęła, nikt by nawet nie zauważył. Bo po co ja komu ? . . . Problemy się skończyły, Wika już nie potrzebna. A szkoda. Tylko czemu akurat teraz . . . ?

Ja pierdolę . . .

Uwielbiam tę piosenkę. Naprawdę. Jest idealna. Wiecie dlaczego? Przeczytajcie książkę "Charlie" Stephen Chbosky. Wtedy się dowiecie. Jedna z najlepszych książek, które czytałam. Jest to opowieść o . . . A co ja będę Wam opowiadać. Po prostu: zaufajcie i przeczytajcie.
Jest wspaniała.


"Drogi przyjacielu! Piszę do Ciebie, bo jako jedyny mnie rozumiesz."

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz