środa, 2 maja 2012

Yestarday.

Siema, siema, hej, hej.
Wczoraj zaczął się maj. Niby miesiąc jak miesiąc, ale jednak . . . Coś w nim jest. Wycieczka, pełno zawodów, masa ludzi ma urodziny, Grecja, nauki w chuj (-.-) . . . Zapowiada się ciekawie. A rozpoczął się równie świetnie. :) Wczoraj byłam jeszcze na wsi. Opalałam się, lałam wodą, mówiłam 'Cześć!' zabawnym chłopakom na rowerach, wygłupiałam się z rodziną . . . No i oczywiście: co chwilę wychodziłam na pobliską ulicę (mała wieś - samochód przejeżdża co 10 minut) i w pełnym słońcu jeździłam na rolkach w te i we te. :) Amazing.
Dzisiaj za to od samego rana byłam na zakupach z Zuzą. Wybrałyśmy się do Plazy, pokupowaliśmy ciuchy, jadłyśmy lody. Muszę przyznać: zakupy jednak poprawiają humor. <3 Następnie, po południu, ni z tego ni z owego, Zuza i Karolina zadzwoniły do mnie czy do nich przyjdę. Ja, że jasne, przecież i tak nie mam nic lepszego do roboty. ;) Więc poszłyśmy na Cytadelę. Pochodziliśmy w wodzie w Rozarium do pasa, porzucaliśmy się mokrymi rzeczami, pospacerowaliśmy po górkach, poodwiedzałyśmy bunkry. :D Oczywiście, nie obyło się bez masy śmiechu i zabawy. Jak to z nimi. <3 Jak wracaliśmy, spotkaliśmy również drugą Zuzę i pogadałyśmy dobry kawał czasu. Ale potem musiała już wracać, więc wróciłyśmy do domu. Do domu . . .

Tak więc - oto jestem, tu z Wami. Cieszycie się? Wiem, że nie. :3 
 *      *      *
Nie wiem dlaczego, ale dzisiaj dużo myślałam o wycieczce do Londynu. Wiem, że klasowa już za parę dni i to jej powinnam poświęcać większość myśli, ale jakoś tak wyszło. Może przez motywy flagi brytyjskiej na ubraniach i biżuterii? Albo przez rozmowy z dziewczynami o wyjazdach za granicę? A może przez nabieranie ludzi z Zuzą, że jesteśmy z Anglii i mówienie w sklepach po angielsku? NIE WIEM. :D
Tak czy inaczej: JADĘ DO LONDYNU! *.* Nie mogę się doczekać. <3 Rzecz jasna, do września jeszcze daleko, ale od samego początku jaram się jak nie wiem. :3 Zakupy, zwiedzanie, zakupy, znajomi, zakupy, jazda autokarem, zakupy, spanie u rodzin, ZAKUPY. <3 AWESOME !

Good girls go to heaven. Bad girls go to LONDON. 3:)

Jeśli będzie chociaż w połowie tak zajebiście jak się zapowiada, to sama nam zazdroszczę, kochani. :) Jedzie chyba nawet 2/3 naszej klasy, czyli jakieś 20 osób, a co dopiero z pozostałych siedmiu klas. :O Będzie nas mega dużo. I dobrze. :D

LondynLondynLondynLondynLondynLondynLondynLondynLondynLondyn



*         *         *

Ojej, ale się dzisiaj rozpisałam. :) Od wczoraj mam dobry humor. Może to przez tą majową atmosferę? ;) Oby tak było przez cały miesiąc. ♥ 

*         *        *
The Beatles - Yestarday

Yesterday...
All my troubles seemed so far away;
Now it looks as though they’re here to stay.
Oh, I believe in yesterday.

Suddenly...

I’m not half the man I used to be,
There’s a shadow hanging over me.
Oh, yesterday came suddenly. 

( . . . )

Słodkich snów !

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz